Popularyzacja telewizyjnych
programów rozrywkowych, w których uczestnicy prezentują umiejętności taneczne,
coraz częściej poruszane tematy zdrowego stylu życia w telewizji śniadaniowej,
prasie i na popularnych portalach internetowych, a także spektakularne akcje
odchudzające znane osobistości świata polityki, mediów i showbiznesu to
czynniki, które powodują i ukazują zmiany, jakie zachodzą w zbiorowej
świadomości naszego społeczeństwa. Co więcej, zmiany te przekuwają się na
realne działania obserwatorów, chcących wprowadzić te nowe trendy do własnego
życia. Nic więc dziwnego, że większe i mniejsze miasta zalała fala fitness
clubów, szkół tańca i obiektów sportowo-rekreacyjnych, prześcigających się w profesjonalizmie,
komforcie dla klientów i urozmaiceniach, wyróżniających klub spośród wielu.
Jednym z urozmaiceń, które
właściwie powstało zupełnie przypadkowo i błyskawicznie urosło do rangi
potężnego biznesu było powstanie Zumby®. Zumba®, której nazwa staje się coraz
bardziej popularna, to połączenie tańca i aerobiku, bardzo energiczna, łatwa i
porywająca. Powstała w Kolumbii w latach ’90, gdy pewnego razu trener fitness,
Alberto Perez, zapomniał na zajęcia muzyki do ćwiczeń. Ratując sytuację puścił
z discmana latynoskie disco i zaczął improwizować z choreografią. Okazało się
to na tyle świetnym pomysłem, iż wprowadził ten styl jako regularne zajęcia,
początkowo pod nazwą
Rumbacise.
Zajęcia prowadzone przez Pereza szybko rozprzestrzeniły się w całej Ameryce
Łacińskiej i zyskały wielu fanów. Przełom nastąpił w 2001 roku, kiedy nowy styl
ćwiczeń został dostrzeżony przez inwestorów: Alberto Parlmana i Alberto Aghiona.
Wspólnie założyli firmę Zumba LLC i zbudowali na bazie owych nowatorskich zajęć
gigantyczny biznes, dla którego taniec, spalanie kalorii i ćwiczenia fizyczne
są jedynie pretekstem.
Faktem jest, że w ciągu jednych
zajęć możemy spalić ok 600 kcal. Faktem jest również to, iż zajęcia, o ile
zostaną dobrze poprowadzone, będą fantastyczną zabawą przy wpadającej w ucho
latynoamerykańskiej muzyce. Po godzinnych zajęciach możemy wyjść mokre od potu,
jednak pełne pozytywnej energii. Innymi słowy: nie czujemy, że ćwiczymy. To
tylko jedna strona medalu, tłumacząca popularność Zumby®. Tak naprawdę najistotniejszą
rolę odrywa tu cała otoczka, skrzętnie przygotowana przez speców, posiadających
prawa do marki Zumba®. Eksplozja fluorescencyjnych barw, silikonowych bransoletek,
uśmiechu, beztroski i wszechobecnego loga Zumby® wprawiają uczestników zajęć w
stan „dizajryzmu”. Każdy chce mieć takie spodnie czy koszulkę, jak instruktorka,
mimo, iż jest to spory wydatek. Co więcej, frapujące staje się, że na każdych
zajęciach instruktorka prezentuje zupełnie nowe stroje, skupiając na sobie
wzrok ćwiczących. W klubach, gdzie zajęcia Zumby® prowadzone są od dłuższego
czasu możemy zauważyć, że pewna grupa stałych bywalczyń chodzi ubrana w spodnie
z logiem zumby® (cena: ok. 275zł) i koszulkę (złotych ok. 85), a także jest
obwieszona akcesoriami z firmowego sklepiku (przykład: bransoletki gumowe-43
zł), którego dystrybutorką jest instruktorka, posiadająca 20% upust na
zamawiane produkty. Jednak dziewczyna musi nie tylko utrzymać siebie, ale też
swe główne źródło utrzymania, czyli licencję instruktora Zumby®.
Najpopularniejszym sposobem jest członkostwo w ZIN (Zumba Instructor Network),
które kosztuje $30 miesięcznie. Poza tym instruktorka może brać udział w
kolejnych szkoleniach, które pozwolą jej wprowadzić na zajęciach dodatkowe
kroki taneczne (oprócz czterech podstawowych: merengue, salsa, cumbia,
reggaeton, pojawi się: taniec brzucha, flamenco, tango i samba), rozszerzyć
działalność instruktorską o zajęcia dla dzieci (Zumbatomic®), dla seniorów
(Zumba Gold®), zajęcia w wodzie (Aqua Zumba®), czy zajęcia wzmacniające (Zumba®
Toning).

Co istotne, w przeciwieństwie do
tańców takich jak dancehall czy salsa i zajęć fitness takich jak TBC czy dance
aerobik, zajęcia Zumby® odbywające się pod tą nazwą są ściśle powiązane z
koncernem, który narzuca instruktorce niemal wszystko: od ubioru, przez
piosenki i choreografię (70% musi pochodzić z programu stworzonego przez
koncern), po kwestie, jakie ma wygłaszać do uczestników zajęć. Taka standaryzacja
ma zapewnić wysoki poziom i optymalny współczynnik zadowolenia klientów
niezależnie od tego, gdzie na Zumbę® trafią. W praktyce jednak całkowita
standaryzacja nie jest możliwa nigdzie tam, gdzie w grę wchodzi czynnik ludzki.
Są lepsze i gorsze instruktorki, są
takie, które potrafią stworzyć na zajęciach atmosferę iście afrykańskiego buszu
i takie, u których zasypia się na stojąco. Wreszcie kluby różnią się wielkością
i kształtem sal, tym, jak komfortowa jest szatnia i ile zapłacimy za zajęcia
(czasem Zumba® traktowana jest jako normalna godzina ćwiczeń, czasem jednak są
to zajęcia odrębnie płatne, zazwyczaj droższe).
Właśnie dlatego postanowiłam
zrobić dla Was gruntowny researching i odwiedzić okoliczne kluby, oferujące zajęcia
Zumby®. Ocenie poddam przede wszystkim instruktorkę, atmosferę na zajęciach, klub
i cenę. Już wkrótce będziecie mogli przeczytać relacje z moich wizyt i na tej
podstawie dokonać wyboru klubu.
Zatem, moi drodzy, pierwszy cykl
badawczy uważam za otwarty.