czystasoda@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jedzenie na mieście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jedzenie na mieście. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 listopada 2012

REBELIA pub & restaurant


   Niegdysiejszy Rebel Bar ewoluował z klimatów rewolucji kubańskiej Pana Che do obfitującego w różnorodne smaki zza wschodniej granicy, przytulnego i gwarnego miejsca w samym centrum Chorzowa. Atrybutem obecnej Rebelii jest mnogość oferowanych w karcie piw- od jasnych, pszenicznych, przez miodowe i smakowe, na mocnych porterach kończąc. Cały asortyment pochodzi głównie zza wschodniej granicy, dzięki czemu skosztować możemy najlepszych gatunkowo piw w stosunkowo przystępnych cenach. A dzięki cotygodniowym promocjom na wybraną markę, możliwa jest degustacja najdroższych browarów w cenie 5 i 6 złotych. Osobiście bardzo polecam ciemne piwo na miodzie gryczanym oraz lanego Litovela, który nie ma porównania smakowego z żadnym z rodzimych browarów.


   W Rebelii funkcjonuje kuchnia, w której specjalistą od potraw wszelakich jest Karol, jarosz, który doskonale zna się na mięsach, pomysłowy w kwestii różnorodnych przystawek, znawca smaków świata, który nawet jedzenie typu fast food przygotowuje metodą slow. W menu znajdziecie zarówno zupy i dania obiadowe, piwne przekąski przyrządzane przez szefa kuchni, jak i desery. Za każdym razem, gdy nadarza się niecodzienna okazja, kuchnia Rebelii za nią nadąża. 


   W Rebelii dzieją się różne rzeczy. Na dużych telewizorach transmitowane są mecze i walki bokserskie. Raz w miesiącu na piętrze organizowany jest wieczór z kalamburami „Kalambury Serious Evening”, prowadzony przez NACH Team, założycieli Południowej Ligii Kalamburów. Informacje o kolejnych edycjach pojawiają się na stronie Ligii: https://www.facebook.com/ligakalamburow. Na uczestników czekają liczne promocje i nagrody ufundowane przez pub Rebelia. Warto śledzić także fanpejdż lokalu, gdyż często odbywają się gry i konkursy z nagrodami na barze ;)

   Klimat panuje bardzo pubowy; to dokładnie takie miejsce, które chcielibyście odwiedzić, kiedy nie macie z kim pogadać (wykwalifikowani, profesjonalni barmani dbają nie tylko o to, by nie zaschło w gardle), a muzyka nie przeszkadza w konwersacjach. Lokal posiada własną palarnię, jednak w piątkowy czy sobotni wieczór nie polecam dłuższych w niej posiedzeń.  

Rebelia Pub & Restaurant znajduje się w Chorzowie przy ulicy Sobieskiego 12, niedaleko restauracji Malinowa.

Adres fanpage'a: https://www.facebook.com/RebeliaPub?ref=ts&fref=ts

czwartek, 18 października 2012

Malinowa - cudowny smak Toskanii



   Stosunkowo niedawno otwarta Restauracja „Malinowa” od początku mnie intrygowała. Idąc ulicą Sobieskiego zaglądałam przez duże okna do klimatycznego wnętrza, z którego biło ciepło i niepowtarzalna atmosfera. Patrząc na pięknie nakryte stoliki w włoskim stylu wyobrażałam sobie kameralną, wręcz domową  aurę tego miejsca. Ponadto zewsząd docierały do mnie bardzo dobre opinie na temat jedzenia, serwowanego w Malinowej. W końcu postanowiłam wybrać się tam i zweryfikować miejskie pogłoski oraz moje dotychczasowe wrażenia. 
    Gdy tylko przestąpiłam próg restauracji w nozdrza buchnął przyjemny zapach włoskiej kuchni, uszy wypełnił miły gwar, a wzrok przykuł nietuzinkowy wystrój- pełno tam dzbanuszków, świeczników, szafeczek, obrazków, światełek, dekoracji nawiązujących do toskańskiej rezydencji, a przede wszystkim roślin i kwiatów. Poczułam się jak na jednym z tych zdjęć, które od czasu do czasu Groupon zamieszcza na Facebooku. 

   W lokalu znajdują się trzy sale: dwie utrzymane w klimacie włoskiej knajpki i trzecia, po schodkach, bardziej elegancka, ale pasująca do całości. Na kontuarze doniczki, pełne świeżych ziół, a tuż obok wielki, kamienny piec, opalany drewnem. I oczywiście kuchmistrz, który na oczach gości przygotowuje prawdziwą, włoską pizzę. Moją ogromną sympatię wzbudziła potężna, solidna przeszkolona witryna (nie taka chuchro-kawiarniana gablotka), w której apetycznie prezentowały się wyszukane desery. 
  
   Menu wzruszyło mnie dedykacją na okładce. W karcie znajdziecie kilka pozycji każdego dania: są przystawki, zupy,  pasty, risotto, dania mięsne, dania z ryb, sałatki, desery, a przede wszystkim pizze. Ceny bardzo przystępne (za przeciętny makaron czy pizzę zapłacimy od kilkunastu do 26zł), również napojów. Cena lanego piwa to 5zł. Smak potraw jest bajeczny, intensywny, dania są robione z sercem. Dla stałych klientów restauracja przygotowała bardzo ciekawy program lojalnościowy: za każde wydane 20 zł otrzymuje się pieczątkę-malinkę. Zebranie 12 pieczątek uprawnia do jednej, obojętnie jakiej pizzy z menu na koszt firmy.

   
   Prawdę mówiąc nie spodziewałam się, że tuż obok, za rogiem, w moim własnym mieście znajdę tak fantastyczną restaurację. I dalej w to nie mogę uwierzyć. Zdecydowanie polecam. Zanim się jednak wybierzecie zróbcie rezerwację, bo lokal pęka w szwach o każdej porze.

   Restauracja „Malinowa” mieści się na rogu, przy ulicy Dąbrowskiego 25 w Chorzowie. Wiele lat temu znajdowała się tam kawiarnia o tej samej nazwie, po czym lokal zajęty został przez Geo, pub geograficzny o tak niefortunnej nazwie, że do dziś wiele osób wciąż kojarzy go z knajpą dla gejów.

środa, 5 września 2012

Lokale w Parku: Zielona Dolina



   Zielona Dolina to kolejny parkowy lokal, który postawił się tuż obok Róży i niewiele później. Bardzo przyjemne miejsce z ciepłym wnętrzem, oszklonym ze wszystkich stron i dwoma ogródkami piwnymi. To tu najchętniej przysiadają spacerowicze, którzy ominąwszy hamburgerownie przy kapeluszu, rzuciwszy ciekawskim okiem na polową siłownię po drodze, ujrzą stoły i ławy pod parasolami. 

   Piwa są różne, a ich ceny niezbyt wygórowane.  To samo tyczy się pozostałych napojów. W barze dostaniemy również wszelkie mocniejsze alkohole. Jednak co najważniejsze, lokal posiada własną pizzerię. Niestety, pizze są w jednym rozmiarze (32cm), co nie pozostawia klientom dużego wyboru. Ceny przeciętne. Smak- niezłe, ale polecam Margheritę z sąsiedniego pieca.


   W Zielonej Dolinie jest dużo miejsc siedzących (to chyba największy lokal ze wszystkich), dlatego jeśli próbujecie się wcisnąć gdziekolwiek, by obejrzeć np. mecz, rozpoczynający Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, najprawdopodobniej znajdziecie tam stołek.

   W każdy piątek odbywa się karaoke, na którym atmosfera jest kameralna, wręcz rodzinna (co wcale nie znaczy, że nie ma chętnych). Repertuar jest naprawdę imponujący, prowadząca bardzo sympatyczna, nagłośnienie bardzo dobre, a jedynym minusem jest fakt, że trwa do 23:00; jednak około 21:00 kończą się zapisy (co wynika z nie do końca przemyślanej strategii organizacyjnej).

Cena piwa: od 5zł
Cena pizzy: ok. 20zł

środa, 13 czerwca 2012

Rebel Garden w WPKiW

   Dziś słów kilka o moim ulubionym miejscu na Śląsku, czyli o Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku, od niedawna mieniącym się Parkiem Śląskim (ileż protestów z tego powodu). Otóż przemierzając Park wzdłuż i wszerz, czy to po ścieżkach spacerowych, czy trasami rowerowymi, warto zatrzymać się na (dłuższą) chwilę przy bramie wejściowej Zoo. Znajduje się tam bowiem nad wyraz ciekawe miejsce, Rebel Garden.


   Pub/kawiarnia/bar (a czasem koncertownia) powstała pod koniec 2010 roku jako terenowa wersja chorzowskiego Rebel Baru (poprawcie mnie, jeśli się mylę!), by w końcu przejąć punkt ciężkości całej inicjatywy kubańsko-rebelianckiej piwiarni, w której leją się strumieniami browary z czterech stron świata (jednak głównie ze strony wschodniej).
   Miejsce jest o tyle specyficzne, że z racji usytuowania w centralnym miejscu Parku, gdzie w godzinach szczytu przewijają się setki przeróżnych osób, do momentu zamknięcia Zoo jest na pozór dość typowym pubem i piwiarnią. Można tam coś skąsić, można posiedzieć i wybrać napitek z nieco szerszego, niż przeciętny, repertuaru. Ogródek sąsiaduje z wybiegiem dla zwierząt z Zoo, co stanowi ciekawą atrakcję. Jednak po zmroku Rebel niepowtarzalnego klimatu. Schodzą się tam osoby bardzo ciekawe, z nieco cięższych klimatów muzycznych. Nierzadko można tam spotkać graczy w karcianki, planszówki, czy RPG-i.

   O płynnym menu nie sposób nie wspomnieć. W Rebelu możecie zamówić bardzo nietypowe piwa z przeróżnych zakątków świata w bardzo przyzwoitych cenach. Absolutnym hitem jest jagodowe piwo z kija (czyt. lane), któremu osobiście przyznaję notę 10/10 !! Podobno pub serwuje również oryginalne czeskie sery, jako zakąski do piwa. Jednak nie miałam okazji spróbować.

   Chętnie podejmowane są też różne inicjatywy muzyczne i kulturalne, m.in. koncerty na świeżym powietrzu, filmy na dużym ekranie, wystawy i festiwale. Wszystko w bardzo nietuzinkowym klimacie. Jeśli wiec następnego popołudnia postanowicie udać się na spacer do parku, a po długiej wędrówce zmorzy Was głód lub pragnienie- udajcie się pod bramę Zoo.

środa, 6 czerwca 2012

Złoty Osioł - Wege Bar


   Kilka dni temu byłam na obiedzie w Złotym Ośle. To wegetariański bar w Katowicach i chyba najbardziej osobliwa restauracja na Śląsku.  Osła poznałam w czasach liceum. Został mi polecony przez znajomą, która była jedną z najbardziej ekscentrycznych osób, jakie w życiu poznałam: joginka, buddystka, wegetarianka i do tego dziennikarka. Nic dziwnego, że bywała tam regularnie, bo to miejsce właśnie takich ludzi przyciąga.


   Od mojej ostatniej wizyty, jakieś 4 lata temu tak naprawdę nic się nie zmieniło. Wystrój pozostał ten sam, bardzo klimatyczny, ciut hinduski, trochę krishnowski. Nigdy do końca mi nie odpowiadał z uwagi na pastelowe barwy i trochę zbyt śmietnikowe meble. Niemniej jednak wszystko to tworzy bardzo specyficzny klimat, który, jak podejrzewam, po zmierzchu zyskuje na przytulności (zawsze bywałam tam w porze obiadowej). Na uwagę zasługują ręcznie malowane elementy na ścianach, suficie i w toalecie, które podsycają nastrój artyzmu.


   Bar jak stał kiedyś, tak stoi i dziś. Za szklaną szybą wzrok przykuwa ogromna różnorodność najdziwniejszych potraw. Wszystko oczywiście bez mięsa. Znajdziecie tam tarty z najdziwniejszymi dodatkami, kilka rodzajów lazanie (ze szpinakiem, z brokułami, czy jogurtowo-dyniowa), naleśniki z nadzieniem ruskim posypane obficie słonecznikiem, spaghetti z serem pleśniowym,  zupy, musake czy warzywne ratatuj. Menu każdego dnia różni się i wprost nie sposób przywiązać się do jednej, ulubionej potrawy. Jedyne, co się zmieniło od czasów liceum, to wprowadzenie kartek z nazwami potraw, czyli zabieg, któremu Osioł opierał się latami, a który ułatwiłby egzystencję całym pokoleniom kelnerek (te przez 8 godzin swojej zmiany musiały każdemu klientowi cierpliwie tłumaczyć, co znajduje się w dzisiejszym menu).

   Cena obiadu jest stała i wynosi teraz 12 zł. Oprócz gorącej porcji dania głównego dostajemy talerz do bufetu sałatkowego, gdzie nakładamy tyle surówek, ile tylko zdołamy zjeść. Oczywiście każda z nich nieco różni się od standardowych miksów warzywnych, a hitem dla mnie było połączenie arbuza, jabłek i mięty. Napoje zawsze były w Ośle dość drogie, za to raczej nietypowe. Możemy skosztować soków ze świeżych owoców, lemoniady, czy napoju imbirowego. Jest też piwo z dystrybutora w cenie 5zł za małe i 6zł za półlitrowe.


  Strefa gastronomiczna jest bardzo różnorodna, zaskakująca, zawsze świeża, a wykorzystuje się tylko zdrowe jedzenie i naturalne przyprawy. Potrawy podgrzewane są w piecu, nie w mikrofalówce, a w kuchni trwa kreatywne gotowanie od 10 do 22.

   Ludzie Złotego Osła to też interesujący aspekt baru. Odkąd pamiętam obsługę zawsze stanowiły osoby bardzo alternatywne, często w dredach i z kolczykami. Znam kilka bardzo ciekawych śląskich osobistości, które kiedyś, daawno temu przewinęły się przez Osła. Klientela jest również bardzo ciekawa, jednak niskie ceny dużych posiłków ściągają i typowych bywalców barów mlecznych.


   Złoty Osioł znajduje się w centrum Katowic, przy ulicy Mariackiej 1 (obok budynku starego dworca PKP lub dawnego Mega Clubu). Osioł otwarł swoją filię również w centrum Sosnowca, a wielkimi krokami zbliża się otwarcie filii w Gliwicach. Z moich informacji wynika, że aktualnie trwa nabór członków załogi do gliwickiego wege-baru.